Górskie Jezioro Polyanyckie (Martwe Jezioro)
Górskie Jezioro (inna nazwa - Martwe Jezioro) to malownicze górskie jezioro pochodzenia naturalnego w Ukraińskich Karpatach (masyw Skolowskich Beskidów). Znajduje się w granicach Rady Miejskiej Bolehiv w obwodzie Iwano-Frankiwskim, na zachód od wsi Polyanycia, na północny zachód od wsi Bukowiec i na południowy zachód od Skal Dovbusza w Bubnyshche - w odległości 4,0 km.
Jezioro ma wydłużony kształt, długości około 70 metrów. Powstało na jednym z lewych dopływów strumienia Ozgra, na wysokości 785 m n.p.m., wśród dojrzałego lasu świerkowo-bukowego, jest rzadkie i unikalne dla natury Skolowskich Beskidów. Woda w jeziorze jest przejrzysta, ale z powodu dużej nasycenia siarkowodorem, wyższe organizmy żywe są nieobecne, przez co jezioro ma inną nazwę - Martwe Jezioro; wzdłuż brzegu znajduje się wiele podmokłych obszarów. To sprawia, że jezioro bardzo przypomina Jezioro Żurawlińskie, które znajduje się niżej wsi Kam'janka w rejonie Skole. Nie jest daleko, 5 km na zachód od niego, wzdłuż jednego grzbietu górskiego.
Jezioro znajduje się w obrębie masywu leśnego, na terenie Regionalnego Parku Krajobrazowego Polyanycia. Od 1996 roku jest chronione jako pomnik przyrody o lokalnym znaczeniu. Górskie Jezioro jest mało znanym obiektem turystycznym.

Zajmuje powierzchnię do 0,30 ha i jest zasilane zarówno własnym źródłem, jak i dwoma strumieniami. Jeden wypływ wpada do rzeki Sukil w pobliżu wsi Bukowiec. Dno jest muliste, warstwa osiąga nawet 3 metry nawet w pobliżu brzegów. Woda jest przejrzysta. Jest bogate w naturalny gaz-metan. Na dnie znajduje się dość dużo drzew zatopionych. Jeszcze do niedawna było całkowicie "martwe" dla wszelkiej wodnej fauny. Jedynym gospodarzem był tylko karpacki traszka. Zostało zarybione przez entuzjastów przyrody. Obecnie występuje tu pstrąg, który tarło się w jednym ze strumieni, karp i rzadki dla regionu Karpat - rotan.
Na wschód od jeziora, w promieniu do jednego kilometra, w lesie znajduje się wiele głazów, niektóre z nich mają wysokość do 20 metrów. Są miejsca, gdzie skały tworzą nieprzechodnie ściany o długości do 200 metrów. Zaczynając łagodnie w dolinie, kończą się stromymi urwiskami. Wilki aktywnie wykorzystywały tę cechę do swoich polowań na jelenie. Zwierzę, które zostało zagonione na wąski ostry szczyt, było skazane na zagładę.
Istnieje kilka legend dotyczących tej nazwy. Jedna z nich mówi, że kiedy pan zajął pola lokalnego gospodarza - ziemia zapadła się i w tym miejscu powstało głębokie jezioro. Można tu dobrze odpocząć, ale jeśli zdecydujesz się na kąpiel, musisz być bardzo ostrożny - głębokość jeziora sięga 18 metrów. Z jeziora, wzdłuż strumienia, który z niego wypływa, droga (4 km - 1,5 godziny pieszo) prowadzi w dół do wsi Bukowiec.

Można się tu dostać z wsi Polyanycia, Bukowiec, Sukil Rady Miejskiej Bolehiv, lub Truchanów w rejonie Skole. Nasza trasa prowadzi z Bukowca. Trasa nie jest najlepsza, nie jest bliższa ani łatwiejsza niż jakakolwiek inna. Celem było przejście ścieżkami, którymi kiedyś dawno chodzono i dotarcie do Skal Dovbusza. Na końcu wsi, przy tartaku, skręcamy w prawo z drogi, przechodzimy most przez rzekę Sukil i natychmiast znajdujemy się w lesie. Dalej jest leśna droga, równolegle do niej szumi strumień z wieloma figlarnymi kaskadami-wodospadami. Powiem ci w sekrecie, na nich się kierowałem przy wyborze trasy. Dawno temu, jeszcze z "Smeną", biegałem tu w nadziei sfotografowania dziwnej ptaszyny, ołowika, no i samych wodospadów. Kiedy to było... I gdzie te ołowiki! Dwa kilometry znośnej drogi, ptaków nie widać, pochmurno, w lesie ciemno. Jakie tu fotografowanie? Po obu stronach zboczy - leśna dzikość, stan po wycince. To jest coś, trzeba zobaczyć. A strumień szumi... Dalej droga jako taka całkowicie znika, nie ma nawet ścieżki w niektórych miejscach. Skaczemy z kamienia na kamień po korycie strumienia. (Oto wybrałem trasę dla mojej towarzyszki!). Dwadzieścia lat temu, po ulewanych deszczach i powodzi, wszystko zostało zmyte, zarówno droga, jak i mosty. W duszy cieszę się, stąd las na pewno nie zostanie wycięty. Sama natura się postarała. Nie ma techniki, która mogłaby przejść przez ten bałagan kamieni, progów, fragmentów drzew, pni, osuwisk w naturze. Nawet czołgiem... A tu dalej takie jodły, w dwa objęcia... I żadnych śladów traktora.W końcu, między pniami drzew, zaczęła się pojawiać tafla jeziora. Zawsze pojawia się ekscytujące uczucie, gdy tak się do niego zbliżasz. W Karpatach nie ma zbyt wielu naturalnych górskich jezior, a jeśli dla kogoś to tylko "kałuża", to dla lokalnego mieszkańca to już coś. Przypomniałem sobie, jakie wrażenie wywarło na mnie, gdy po raz pierwszy je zobaczyłem. W ciepły letni dzień, błądząc wśród gór w dojrzałym lesie świerkowym, poczułem jakąś świeżość, chłód wody. Zstępując w dół zbocza, natknąłem się na strumień, a już po nim dotarłem do jeziora. Jezioro było otoczone szerokimi świerkami, które odbijały się na powierzchni wody. Gdzie te świerki, na dole czy na górze, gdzie niebo, od razu trudno powiedzieć. W głowie kręci się, jakaś utrata orientacji w przestrzeni. Woda jest krystalicznie czysta, przez wiele metrów głębokości widać dno z najmniejszymi detalami. A cisza wokół była wręcz przerażająca. Tak zamarłem...I znowu, kiedyś... Gdzieś w latach siedemdziesiątych zaczęli wycinać te świerki powyżej jeziora. Brygadzista brygady leśnej, bohater pracy społecznej, który był także traktorzystą, moczył każde pakowanie ściętych drzew w jeziorze na całej długości. Transport odbywał się tuż przy krawędzi wody, z zakrętem pod kątem prostym. Tak więc traktor poruszał się drogą, a czubki drzew na zakręcie przechodziły przez jezioro, z całym błotem, śmieciami... A jako szyderstwo z tego, obok stał znak: - "Górskie Jezioro. Rzadkie w Karpatach. Chronione prawem". Długo to trwało, wiele lat. I coś tu już nie tak. Zaczęło zarastać, pojawiły się glony. A nieszczęśliwi turyści przyczyniają się, wycinając wszystko bliżej na opał.Wspinamy się na szczyt grzbietu, kierując się w stronę Skal Dovbusza. Przechodzimy przez tę starą wycinkę, gdzie kiedyś (znowu!) rosły świerki. Myślę, że na mapach taksacyjnych leśnictwa młode sadzonki jodły, modrzewia "kwitną" tutaj... A jakże! Sadzymy! Karpaty będą zielone na zawsze! W rzeczywistości - osikowo-brzozowe "gaje"... I nic więcej.Oto szczyt. Na dole wioski, miasta, a tam Skały, jakby rozsypane w lesie. Pogoda się poprawiła, ptaki ćwierkają, łąki pokryte wysoką trawą, różne kolory kwiatów ogrzewają duszę. Wszystko jest dobrze.O tym, że znowu "natknęliśmy się" na zarastającą górę jarzębiny-czarny bez, a to jest całkowite i jeszcze w strefie ochrony przyrody, a w innym miejscu "uszkodzone przez korniki" ścięte pnie tych wielokrotnie cierpiących świerków, już milczę. I jakoś wszystko wyszło nie tak. Po prostu chciałem zrobić ładne zdjęcia... (Źródło https://foto-kadr.io.ua/)
Doświadczeni przewodnicy z Muzeum „Boikowszczyzna” (Dolyna) pomogą zorganizować wycieczki po Dolinie, jeśli chcesz zobaczyć Muzeum Kryjówki Zwycięstwa Powstańców w Dolinie, stare solowarnie, bunkier, w którym ukrywali się ukraińscy nacjonaliści, Karpacki tramwaj w Wygodzie, Skal Dovbusza w Bubnyshche, Bagno Shirkowiec i wodospady Mizuńskie w pobliżu Nowego Mizuńa lub Monaster Hoshivski, Muzeum Iwana Franka we wsi Lolin.
Zakwaterowanie w pobliżu Górskie Jezioro Polyanyckie (Martwe Jezioro):
Które szlaki przebiegają obok Górskie Jezioro Polyanyckie (Martwe Jezioro)?
Proponujemy następujące szlaki turystyczne (piesze) przez/obok Górskie Jezioro Polyanyckie (Martwe Jezioro): Wieś Truchaniw, przez górę Klucz, jezioro Żurawłyne i wodospad Kamianka do Skolego, Skole, przez górę Łopata, górę Chom, wieś Kamianka, wodospad Kamianka i wieś Dubyna do Skolego, Wieś Łybochora, przez górę Matahiw do wsi Kozakiwka, Skole, przez górę Łopata i wodospad Kamianka do wsi Dubyna, Wieś Dubyna, przez wodospad Kamianka, górę Łopata i górę Matahiw do wsi Tuchla, Wieś Kamianka, przez górę Łopata, Skole i górę Paraszka do wsi Kruszelnyca

Wieś Truchaniw, przez górę Klucz, jezioro Żurawłyne i wodospad Kamianka do Skolego

Skole, przez górę Łopata, górę Chom, wieś Kamianka, wodospad Kamianka i wieś Dubyna do Skolego

Wieś Łybochora, przez górę Matahiw do wsi Kozakiwka

Skole, przez górę Łopata i wodospad Kamianka do wsi Dubyna


