Każda podróż to nowe doświadczenia, poznawanie nowych miejsc, ludzi i przyrody. A co tu mówić o dobrym nastroju i ładunku pozytywnych emocji na nadchodzące miesiące!
Rafting zajmuje szczególne miejsce wśród podróży i nie ma znaczenia rodzaj łodzi i rzeki - w każdym przypadku dobry nastrój i niezapomniane wspomnienia są gwarantowane dla uczestników takiego wydarzenia. Koniecznie sprawdź nasz poprzedni artykuł o kanionie Dniestru.
W Ukrainie jest wiele rzek, które można spłynąć w dość komfortowych warunkach. Jednym z pierwszych miejsc pod tym względem jest Dniestr, ponieważ nie jest to bardzo trudna rzeka do raftingu. Ponadto obecność niewielkich przeszkód, takich jak szczeliny i mielizny, pozwala początkującym zdobyć bezcenne doświadczenie w turystyce wodnej, a także podstawowe umiejętności obsługi łodzi.
Od Kutyshchi do Ustechko
Dniestr ze wszystkimi swoimi dopływami jest bardzo piękną rzeką, zwłaszcza jego część przepływająca przez kanion o tej samej nazwie, który w 2008 roku został uznany za jeden z siedmiu cudów natury Ukrainy. Dlatego miasto to zawsze ma ogromną liczbę osób, które kochają zajęcia na świeżym powietrzu, a obecność ogromnej liczby zabytków architektury sprawia, że kanion Dniestru jest jeszcze bardziej interesujący. Trasę "Kutyshche - Sokyrchyn - Khmeleva - Ustechko" można nazwać podróżą do serca cudu natury.
Pokonanie powyższej trasy o długości około 100 km zajmuje około 2 dni. Nasza grupa przeznaczyła na ten cel 22, 23 i 24 lipca 2017 roku. Oczywiście, jeśli wyznaczysz sobie cel, możesz to zrobić szybciej, ale jest mało prawdopodobne, że będziesz w stanie w pełni docenić piękno przyrody Dniestru.
Dzięki doskonałym połączeniom drogowym wycieczkę wzdłuż Dniestru można rozpocząć i zakończyć w dowolnym mieście / miasteczku / wiosce położonej w pobliżu. W 2017 roku wybraliśmy Kutyshchi, które, nawiasem mówiąc, stało się metą zeszłorocznego spływu, o którym można przeczytać w innym artykule.
Tak więc, po pomyślnym przybyciu do Kutyshchi 22 lipca, o godzinie 15:00 nadmuchiwana łódź z silnikiem Kolibri KM-330 została zmontowana i gotowa do trzydniowej podróży po Dniestrze.

Spływ rozpoczął się przy pięknej, słonecznej, letniej, ciepłej pogodzie, która towarzyszyła nam przez wszystkie dni. Oczywiście w tym przypadku są dwie strony medalu - dobrze jest, gdy pogoda dopisuje, ale gdy słońce zaczyna prażyć, człowiek zastanawia się, czy nie byłoby lepiej, gdyby zebrały się chmury i spadł deszcz.


Ponieważ spływ rozpoczynał się po południu, postanowiono rozbić obóz po kilku godzinach raftingu. Wybór padł na malowniczy brzeg naprzeciwko wsi Sokyrchyn - było odpowiednie miejsce na namiot i miejsce do wędkowania...

Noc minęła spokojnie, bez opadów. Poranek przywitał nas gęstą mgłą.

Jednak po godzinie nie było po niej śladu.

Podróż trwała dalej.

Podczas spływu rzeką nie sposób nie podziwiać jej piękna i niesamowitych krajobrazów, które wypełniają każdy brzeg i czekają na podróżnych, niczym w zasadzce, na każdym zakręcie Dniestru


Idąc w dół rzeki, brzegi porośnięte gęstym lasem mieszanym zmieniają się w wysokie, strome brzegi z obfitymi krzewami, a potem odwrotnie. I tak dalej bez zatrzymywania się.


Dalej na trasie mijamy zamek Rakovets, XVII-wieczną fortyfikację, zabytek architektury o znaczeniu krajowym, którego ruiny spotykają nas w oddali na wzgórzu.


Kiedy zbliżyliśmy się do zamku, spotkaliśmy naszych kolegów z projektu, którzy zbudowali prawdziwy dom na wodzie i nawet nazwali go "Mudryi" - albo na cześć księcia Jarosława, albo, być może, lidera wyprawy wodnej o niesamowitych zdolnościach intelektualnych :-)

Poruszając się dalej w dół rzeki, spotkaliśmy inne, nie mniej interesujące łodzie - od pomarańczowych tratw ratunkowych, które były prawie niekontrolowane i były niesione wzdłuż Dniestru przez wiatr, nie reagując na próby odzyskania kontroli przez załogę, po ręcznie robione dwupiętrowe łodzie.
Obóz na noc został rozbity naprzeciwko pięknego, gęstego lasu w pobliżu wsi Khmeleva. Podobnie jak poprzedniej nocy, było tu całkiem przytulnie i nikt nie zakłócał spokoju obozowiczów.

Można śmiało powiedzieć, że właśnie dla takich chwil wyjeżdża się na wycieczkę - kiedy wszystkie problemy są gdzieś daleko, a w tej chwili panuje absolutna harmonia z naturą, niesamowicie piękną, niepowtarzalną, opiewaną w poezji przez znanych poetów, naturą naszej matki Ukrainy!

Następnego dnia musieliśmy bez pośpiechu pokonać ostatnią część trasy. Pogoda, podobnie jak w poprzednich dniach, przyczyniła się do komfortowego spływu i osiągnięcia ostatecznego celu - miejscowości Usteczko.

Wskazówki:
- podczas ulewy Dniestr charakteryzuje się gwałtownym wzrostem poziomu wody (w ciągu nocy może podnieść się nawet o 2-3 m), dlatego wybierając miejsce na biwak nie należy o tym zapominać i nigdy nie rozbijać namiotów blisko wody ani zostawiać łodzi na brzegu;
- jeśli na wodzie złapie Cię burza z piorunami, natychmiast zakończ podróż, przybij do brzegu i rozbij obóz;
- przy częstych zakrętach koryta Dniestru kierunek wiatru często zmienia się z tylnego na czołowy i odwrotnie, dlatego planując przeprawę, należy wziąć to pod uwagę;
- nigdy nie należy zapominać o istnieniu trujących roślin i zwierząt w regionie Dniestru, które można napotkać w dowolnym momencie podróży - zarówno na wodzie, jak i na lądzie.

