Zapytaj przewodnika AI:

Kościół Archanioła Michała, Kołomyja

Kościół Świętego Archanioła Michała został zbudowany w 1855 roku. Przetrwał do naszych czasów praktycznie w niezmienionym stanie. Autorami ikonostasu kościoła i obrazów byli znany ukraiński artysta K. Ustijanywicz oraz węgierski – Miklós. Natychmiast kościół stał się centrum duchowego i narodowo-kulturalnego rozwoju Ukraińców w Kołomyi. Malowidła ścienne świątyni były wykonywane w kilku etapach przez kolomyjskiego artystę W. Krycyńskiego. W latach 1885 i 1892 w wykonaniu malowideł pomagały mu nauczyciele szkoły garncarskiej S. M. Dubycki i S. M. Daczyński. Wówczas stworzono obrazy Chrystusa Błogosławiącego, czterech ewangelistów oraz chór aniołów. Na straży wiary i kultury narodowej stały bractwa kościelne, które działały przy świątyni. Wśród nich: "Bractwo Świętego Archanioła Michała", żeńskie "Bractwo Najświętszej Rodziny" oraz "Bractwo Świętego Apostoła Piotra". Najdłużej istniało "Bractwo Najświętszej Rodziny", którego podstawę stanowiły kolomyjskie kobiety – parafianki kościoła Świętego Archanioła Michała. Bractwo istniało aż do 9 września 1955 roku.

Ten Boży przybytek opracowano dla Kołomyi w Wiedniu. Fundamentem budowli, jak wiadomo, jest fundament. Oto i ten potężny mur z przyporami wzmocniono sztucznym nasypem ziemnym i wzniesiono na pozostałościach średniowiecznych bastionów obronnych, na których do 1788 roku stał klasztor ojców dominikanów. Jeszcze do niedawna górna warstwa wzgórza była pokryta zwęglonymi kośćmi, fragmentami przedmiotów codziennego użytku, biżuterią i monetami. A do połowy XX wieku plac przy kościele, niczym echo po łacińskim klasztorze, nazywano "dominikańskim placem".

"Russkaya Rada" z 1 czerwca 1902 roku stwierdza: "... kościół miejski budowano z wielkimi trudnościami i przeszkodami. Jego fundamenty zaczęto kłaść jeszcze w czasach pańszczyźnianych, około 1838 roku – plany jego wykonano w Wiedniu. Nie wiadomo, w jakim jest stylu, bo jedna jego część jest bizantyjska, a druga, jakoby gotycka."

W 1855 roku na miejscu dawnego klasztoru dominikanów wzniesiono nową katedrę z cegły, co stało się możliwe dzięki aktywnej pomocy ówczesnego proboszcza, bajkopisarza, publicysty i działacza kulturalno-społecznego Luki Danykiewicza. Parafialno-matczyna świątynia stopniowo nabierała wyglądu, który znamy. Co dziwne, znaczną część budowy ukraińskiej świątyni wniosła etniczna Austriaczka Rudolf Kurcwał – burmistrz ówczesnej Kołomyi, mecenas i właściciel okolicznych posiadłości. Kościół Świętego Archanioła Michała został zbudowany w roku Bożym 1864. Już w tamtych czasach gazety alarmowały, że kamienie w murach się przesuwają, a sam świątynia wydawała się być otoczona żelaznymi prętami. W nieukończonych ścianach świątyni kwaterowali żołnierze.

Kościół Archanioła Michała w Kołomyi

Społeczność wydała 100.000 rynków na nowy projekt budowy. Ten, kto miał woły lub konie, musiał przepracować tydzień na budowie kościoła. Autorowi tych słów z opowieści starców wiadomo, że każdy z mieszkańców Ditykowiec pracował tu przez 40 dni. A proboszcz Iwan Ozarkiewicz dwukrotnie podróżował wozem aż do stolicy cesarstwa Wiednia, aby osobiście uzyskać pozwolenie od cesarza na szybsze zakończenie tej pobożnej sprawy.

Po uroczystym poświęceniu 6 sierpnia 1871 roku największy kościół w mieście otworzył swoje masywne dębowe drzwi dla wiernych. Od 1878 roku kościołem zarządzał ojciec przełożony i dwóch współpracowników. Jak to zwykle bywa, prace wykończeniowe trwały długo nawet po otwarciu kościoła, od 1885 do 1892 roku. Część malowideł w kilku etapach wykonał nauczyciel szkoły garncarskiej Stanisław-Mieczysław Dubycki. Wówczas wykonano obrazy Chrystusa Błogosławiącego, Świętej Księżnej Olgi, Świętego Cyryla i Metodego, czterech ewangelistów... W ten sposób kościół połączył w sobie muzeum i świątynię naszej kultury, gdzie zgromadzono wspaniałe przykłady ukraińskiego malarstwa religijnego Korniła Ustijanywicza, Teofila Kopystynskiego, Seweryna Daczyńskiego i Jarosława Lukawieckiego. Ostatni stworzył obraz ukrzyżowanego Chrystusa, pochylonego nad kielichem: "Za wszystkich was...", który znajduje się przy wejściu po lewej stronie; kopia była przechowywana w domu rodziny Wonsulów, na rogu ulicy Mickiewicza i Zamkowej. Jeśli chodzi o Ustijanywicza, to po uzyskaniu wykształcenia w Wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych rozpoczął pracę nad malowaniem ikonostasu i obrazów. Jednak większość prac malarza, niestety, już nie istnieje; niektóre zostały źle odrestaurowane, a tylko samotny "Siewca" nad rzeźbioną drewnianą amboną pozostał. Płótno jest nasycone symbolami zapożyczonymi z Biblii, na drugim planie morze, żaglowiec. Wnętrze przyciąga wzrok niezwykłym pięknem złoconej sztukaterii ikonostasu, wykonanej przez rzeźbiarza Jurka Morozenca z Zakarpacia. W 1912 roku 300 złotych rynków ofiarował na jego wykonanie przyszły cesarz Karol Franciszek Józef, który wtedy służył w kolomyjskich dragonach.

Węgier O. Miklós pozostawił nam swoje widzenie "Ostatniej Wieczerzy" na suficie ołtarza, nadając apostołom proste cechy chłopskie. W 1926 roku to monumentalne dzieło odrestaurował Polak Adolf Orzechowski, o czym świadczy jego podpis. Nad malowidłami ściennymi niebiańskich patronów w kościele Świętego Michała pracował Polak, nauczyciel rysunku w szkole garncarskiej Waleryan Krycyński. Prawie bez zmian dotarły do nas wizerunki chóru anielskiego na sklepieniu głównej nawy kościoła, wykonane zgodnie z kanonami obrządku wschodniego. Później ich reprodukcje ukazały się na czarno-białych pocztówkach, które były masowo wydawane aż w Pradze. Porównując je z nowoczesną wersją, możemy dostrzec dużą różnicę, nie na korzyść tej ostatniej. I tylko wierny swojemu wizerunkowi archanioł Michał niezmiennie zajmuje w świątyni należne miejsce – w prawej niszy centralnego sklepienia, na tetrapodzie, a w końcu dumnie wznosi się nad ołtarzem w zakrystii. Aby zrealizować ten projekt architektoniczny, kościelna "dwudziestka" musiała rozsądnie rozdzielić ofiary ludowe. "Zamiast naprawy dachu i wieży, w 1901 roku bractwo kościelne świątyni Świętego Michała zbudowało żelazne, kute ogrodzenie, które kosztowało 4000 złotych rynków," pisała "Russkaya Rada" w 1902 roku. To ogrodzenie, dość solidne, zostało częściowo zainstalowane, to znaczy nie wokół kościoła, jakby się tego chciało, ale tylko od głównej fasady. Tak pozostało do naszych dni. Jakiś druciany płot wzdłuż stoku ulicy Jarosławskiego (teraz Andrieja Szeptyckiego) pojawił się pod koniec lat 60., aby dzieci z sąsiednich dzielnic nie deptały trawy.

Podczas rosyjskiej okupacji z głównego unickiego kościoła zabrano nie tylko dzwony, ale i miedzianą dachówkę. Zamiast tego Rosjanie od listopada 1916 roku wydawali co miesiąc 15 butelek białego wina na potrzeby kościoła. Siedemdziesiąt siedem serpentynowych dębowych schodków trzeba pokonać, aby dotrzeć do najwyższego punktu. Czterech dzwonników zainstalowano pod kopułą dopiero w 1923 roku. Na zewnętrznym cokole znajduje się napis: "Zakrystia" Sambor ogólne patronat odlewni dzwonów Karla Schwabe w Białej." Montaż odbywał się pod okiem kowala Mychajła Rubycza, za co kowal został uhonorowany tytułem "ojca chrzestnego" kolomyjskich dzwonów kościelnych. Największy dzwon nazwano Michałem, o czym świadczy jego "metryka chrzcielna". Najmniejszy nazwano Andrijczykiem za jego dzwoniący głos. Stąd rozciąga się widok na sąsiednią wieżę ze starym mechanizmem zegarowym. Aby się tam dostać, trzeba otworzyć niskie drzwi z tajemniczą datą: "1883". Wszystko za nimi świadczy o tym, że nikt przez dłuższy czas nie odwiedzał tego miejsca, chyba że gołębie, które spokojnie wysiadują swoje potomstwo w swoich gniazdach. Masywny wahadło zegara zatrzymało swój bieg.

Ołeksandrowi Rusinowi było przeznaczone być ostatnim grekokatolickim proboszczem kościoła Świętego Michała. Po pseudo soborze w 1946 roku, na radę wyższego duchowieństwa, był zmuszony "podpisać" rosyjskie prawosławie. Bez aktywnego udziału tej świadomej postaci religijnej, długoletniego dziekana kolomyjskiego, żadna wydarzenie w mieście w czasie względnego międzywojennego spokoju nie mogło się odbyć bez niego. Dzięki niemu kolomyjskie sieroty i dzieci ubogich mieszczan znalazły schronienie w "przytułkach" pod opieką sióstr zakonu świętego Bazylego Wielkiego. Jeden z tych przytułków stoi do dziś na ulicy O. Dovbusza, gdzie obecnie znajduje się geriatryczny dom opieki. Wtedy, w okresie międzywojennym, z inicjatywy ojca dziekana zbudowano solidną murowaną kaplicę. Nad wejściem znajduje się reliefowy wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem, pod nim napis: "To jest twoja matka". W czasach radzieckich stiuk został zdemontowany, a sama kaplica została przekształcona w biuro medyczne, które funkcjonowało do czasów ogłoszenia niepodległości Ukrainy.

Stara pocztówka Kościół Archanioła Michała w Kołomyi

W 1944 roku ludzie opuścili wieś Iłlińce, gdzie tymczasowo przebywali podczas ewakuacji. Już na swojej rodzimej ziemi kołomyjskiej wykopywali w ogrodzie przy swoim domu ukryte obrazy, owinięte w starą tkaninę, talerze z Franciszkiem Józefem, drobne naczynia. W mieście zaczęła się masowa mobilizacja. Wraz z postępem radzieckiej armii na zachód zamożne kolomyjskie rodziny powołanych przynosiły "voty" – darowizny do kościoła Świętego Michała za szczęśliwy powrót dzieci z frontu. W tym celu wystawiono wąski skarbonkę, w której na czarnym aksamicie błyszczały pierścionki i łańcuszki. Już przed radzieckim natarciem na miasto, naprzeciwko drzwi kościoła, pocisk zabił niemieckiego żołnierza, którego w pośpiechu pochowano po drugiej stronie ulicy. A na ścianie kościoła po prawej stronie od wejścia przez długi czas pozostawał ślad po wybuchu.

Nastał "czarny marzec" 1946 roku. Tak zwany sobór lwowski zakazał Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Proboszcz świątyni o. Rusin i zakrystianin otrzymali ostrzeżenie od władz, aby nie używać dzwonów, ponieważ robiły zbyt dużo hałasu. Nad kościołem zawisło zagrożenie zamknięcia. Wtedy zniknęły również kosztowności. A w wysokich gabinetach planowano przekształcenie budynku kultowego w magazyny. 11 października 1955 roku dziesiątki tysięcy mieszkańców, w towarzystwie 29 księży, odprowadzały na ostatnią drogę swojego duszpasterza Ołeksandra Rusina.

Po śmierci dziekana Rusina w głównym kościele miasta zaczął sprawować posługę urodzony w Bukowinie prawosławny proboszcz S. Bilynski, którego mieszkańcy nigdy nie uznali. Należy oddać hołd długoletniej kierowniczce chóru kościelnego Emilii Maciborze, która przekonała chórzystów, aby ci nie przestawali chodzić na próby. Członkowie komitetu kościelnego rozdzielili sąsiadom i rodzinie na tymczasowe przechowanie najcenniejsze atrybuty kultowe, które w ten czy inny sposób różniły się od prawosławnych patriarchatu moskiewskiego: fany, krzyże, literaturę.

Ciężki krzyż spadł na kolomyjskie duchowieństwo. O. M. Sulyatycki, o. M. Reshetyłowicz, o. W. Tymoszczuk, o. M. Kysił zostali aresztowani i wygnani do obozów w Kazachstanie. O. Mykoła Wonsuła był aresztowany dwukrotnie, ale nawet to było za mało dla czerwonych okupantów – w 1974 roku znaleziono go martwego w jego rodzinnym domu.

Nahirnyi W. Niedawne historie starego miasta.- Kołomyja: Wiek, 2011.- S.215-220.

Aby dodać komentarz, możesz: zalogować się lub zarejestrować.

Które szlaki przebiegają obok Kościół Archanioła Michała, Kołomyja?

Przewodnik po KarpatachOnline

Zadaj pytanie o podróże po Karpatach, aby rozpocząć rozmowę.