Запитайте AI-гіда:

Główny deptak w Kołomyi. Podobnie jak w Iwano-Frankowsku, główna aleja Chornowilska w Kołomyi jest popularnie nazywana "sotką". Jest to ulubione miejsce spacerów mieszkańców Kołomyi i turystów. Przy alei znajduje się wiele domów zbudowanych pod koniec XIX i na początku XX wieku. Znajduje się tu również pomnik Iwana Franki oraz najsłynniejszy obiekt w Kołomyi - Muzeum Pysanki, o którym już wspominaliśmy. Ulica zaczyna się od Placu Odrodzenia, naprzeciwko ratusza, i prowadzi do ulicy Sichovykh Striltsiv. jej długość wynosi do 600 metrów.

Żadna z ulic miasta nie była tak dotknięta zmianami ustrojowymi jak centralna, a wpływ ten znajduje odzwierciedlenie w jej nazwach: Jagiellońska (do 1928), Piłsudskiego (1928-39), Lenina (1939-41), Hetmana Mazepy (1941), Havptstrasse (Główna, 1941-44), ponownie Lenina (1944-90), od 1990 - Aleja Odrodzenia, od 2001 - Aleja Chornowilska.

Aleja przez długi czas była siedzibą klasy rządzącej Kołomyi, a wszystkie domy zbudowane w tym czasie były własnością arystokracji. Obok budynków mieszkalnych budowano czasem budynki administracyjne, takie jak starostwo czy poczta, ale większość właścicieli wynajmowała swoje lokale osobom prywatnym, zarówno na mieszkania, jak i na biura i sklepy. Na parterach znajdowały się prywatne sklepy i depozyty, w większości należące do Żydów i Polaków, a także różne warsztaty rzemieślnicze, pokoje śniadaniowe i restauracje, które zostały znacjonalizowane przez władze sowieckie w latach 1939-40. Jako jedna z najbardziej tętniących życiem arterii historycznego centrum, niezależnie od tego, czy nazywała się linią A-B, linią 100-metrową czy corso, była ulubionym miejscem spacerów i spotkań biznesowych zarówno młodych, jak i starszych mieszkańców Kołomyi.

Zdecydowana większość budynków pochodzi z połowy XIX i początku XX wieku, a ich fasady częściowo straciły swój architektoniczny wystrój w latach 50. XX wieku z powodu nieprofesjonalnego podejścia do renowacji historycznego centrum. Być może dlatego nowe bezpretensjonalne budynki, które pojawiły się później w historycznym centrum, nie są tak ostrym dysonansem z obszarem chronionym.

  • Budynki nr 1 i 3 tworzą jeden kompleks z budynkami nr 12-15 na Placu Odrodzenia, więc drugie piętra tych budynków zajmował hotel Belle Vue, później hotel First Class i kawiarnia Cita, a parter zajmowały sklepy.
  • Dom nr 2. W latach 10. mieścił się tu skład wyrobów metalowych Jakuba Silbera, w latach 30. sklep pasmanteryjny Leokadii Schubert, skład części zamiennych do urządzeń technicznych Karola Szuby (II piętro); przed II wojną światową mieściła się tu lokalna polska loża masońska. W latach 70. mieścił się tu sklep "Vzutia", od 1994 r. sklep Kasztańskiego Państwowego Przedsiębiorstwa Handlowo-Przemysłowego.
  • Dom nr 4. W latach 20. XX w. mieścił się tu dom handlowy "Produktsija", który oferował "ropę, benzynę, oleje maszynowe, mydło, świece i solankę Słoboda".
  • Dom nr 5. W latach 90. XIX w. znajdował się tu hotel o nazwie Hotel Europejski, w którym w lipcu 1891 r. otwarto magazyn zegarków i warsztat Wilhelma Adela. Później hotel został przemianowany na Hotel Bristol, którego właścicielem w latach 20. był Bager Haim. W hotelu znajdowała się restauracja (w 1931 r. jej prowadzenie przejęła Regina Wasner) oraz sale śniadaniowe. Jednocześnie w budynku mieścił się warsztat i magazyn kapeluszy S. Teichberga. W latach 30. działał tu sklep "Seide Landman i synowie" oferujący tkaniny i szale, sklep i masarnia Iwana Stadniczenki. W latach 1941-42 w pomieszczeniach dziedzińca mieściła się redakcja czasopisma "Volia Pokuttya" (1941-42), organu administracji obwodu kołomyjskiego i kierownictwa OUN (b) (redaktor naczelny - J. Chrystych), a także redakcja "Ostatnich Wiadomości" (1941), dodatku do "Volia Pokuttya". W 1942 r. na drugim piętrze budynku tymczasowo mieszkał profesor gimnazjum w Kołomyi, tłumacz, dramaturg i wydawca Dmytro Nikołyszyn z rodziną; na parterze, w pomieszczeniach podwórza, mieściła się drukarnia miejska (dyrektor O. Kiczak). W biurach tej instytucji spotykali się członkowie miejscowego kierownictwa OUN (b). W latach 1945-50 działała tu redakcja organu Kołomyjskiego Komitetu Miejskiego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii Bolszewików "Czerwony Sztandar". Obecnie w budynku mieści się sklep "Berizka" i przedsiębiorstwo "Jawir" (od 1994 r.).
  • Dom nr 6. Budynek należał do spółki Zalichkovy (lata 20. XX w.). 1 października 1922 r. otwarto tu kołomyjski oddział państwowego "Banku Gospodarki Regionalnej", który później został przeniesiony na ulicę Teatralną 48. W latach 20. i 30. działał tu również Bank Pokuckiej Żemlii. Ponadto w pierwszej połowie XX w. na parterze znajdował się magazyn śledzi i ryb marynowanych Moiseza Reichera (1913 r.), biuro i warsztat maszyn rolniczych braci Plezów (produkty obejmowały drewniane pługi, żelazne młyny do czyszczenia zboża, sieczkarnie itp.); sklep ze słodyczami i owocami Pomoryanka Walerii Baraniuk, rowery, prasy drukarskie i artykuły techniczne Franciszka Pankiewicza oraz wyroby mięsne Antonii Stadnichenko. W podwórzu znajdowały się duże magazyny oleju, świec i różnych smarów. Obecnie mieści się tu piekarnia i lokale mieszkalne.
  • Dom nr 8. Zbudowany w 1914 r. W okresie międzywojennym mieścił się tu warsztat mechaniczny dziewiarski i tkacki braci Reisel, sklep z tzw. towarami kolonialnymi Bernarda Żabińskiego (wina, koniaki, szampany, rumy, kawa, herbata, kakao, owoce południowe, konserwy rybne) oraz zakład fryzjerski Iwana Baraniuka. Obecnie jest to budynek mieszkalny.
  • Dom nr 16. W latach 30. XX w. na drugim piętrze mieścił się zakład fotograficzny Mychajły Hnatkowskiej, szwalnia i sklep z maszynami do pisania. W latach 1941-1944 mieściła się tu ukraińska policja. Obecnie mieści się tu kasa oszczędnościowa, kantor wymiany walut banku Aval i kawiarnia Pivnyk.
  • Dom nr 21. Na początku XX w. mieściła się tu kawiarnia "Royal", a w latach 20. restauracja i hotel należący do Jana Berga. W tym samym czasie mieścił się tu zakład fryzjerski Teofila Haleckiego, biura firmy urbanistycznej i kierownika budowy młyna Friedy Brandes oraz apteka K. Witosławskiego. Obecnie mieści się tu salon fryzjerski.
  • Dom nr 23 W pierwszej połowie XX w. mieścił się tu sklep obuwniczy Salamandra, zakład fryzjerski Antoniego Novotnego, magazyn sprzętu radiowego i zakład fotograficzny A. i M. Senkowskich oraz biuro Królewskiego Browaru Parowego. Na drugim piętrze znajduje się mieszkanie lekarza N. Krumholza. W latach 70. mieścił się tu sklep Sputnik firmy Voyntorg.
  • W latach 20. XX w. mieścił się tu jedyny katolicki hotel "Fritz" z pokojami śniadaniowymi, restauracją i wygodną werandą do spotkań towarzyskich; laboratorium chemiczne i bakteriologiczne; księgarnia "Wykładowca", która oprócz innych usług dostarczała podręczniki szkolne do użytku; oraz pracownia artystyczna F. Nehelesa. W domu mieszkał i przyjmował pacjentów były lekarz wiedeńskich klinik, dr Jakob Sirota. Obecnie mieści się tu kawiarnia dla dzieci "Skazka", przedsiębiorstwo "Niespodzianka", miejskie archiwum państwowe na drugim piętrze oraz przedsiębiorstwo "Fotoceramika" na dziedzińcu.
  • Dom nr 30. Przed I wojną światową ułani austriaccy wykorzystywali budynek na własne potrzeby, kilkakrotnie organizowali w nim wystawy przemysłowe i artystyczne, później mieścił się w nim magazyn wojskowy, a po latach dwudziestych XX wieku kino Mars i warsztat Ognivo. W latach 1939-41 kino przemianowano na im. S. Kirowa, w latach 1941-44 na im. Wiktorii Niemieckiej, w latach 1944-90 ponownie na im. S. Kirowa, a od 1990 r. na kino dziecięce Dzherelo.
  • Dom nr 32. Został zbudowany w latach 60. XIX wieku. Do 1939 r. mieścił się tu starosta kołomyjski. W latach 1939-41 zajmowany był przez radzieckie struktury wojskowe, w 1941 r. przez węgierską żandarmerię, a następnie przez niemiecki departament wojskowy. W latach 1944-50 mieścił się tu wydział śledczy Stanisławowskiego Departamentu Wojewódzkiego MSW. Później był to miejski szpital dziecięcy i poliklinika, obecnie budynek administracyjny Kołomyjskiego Terenowego Towarzystwa Medycznego.
  • Dom nr 43. Od 1903 r. mieściła się tu restauracja "Gambrinus" Henryka Rottenberga z wydzielonymi pomieszczeniami na spotkania towarzyskie, a także magazyn wyrobów pasmanteryjnych Harliga i Rottenberga; w 1939 r. redakcja gazety "Czerwonyj Prapor"; w latach 1941-44 restauracja "Niemiecki Zakątek" (kierowana przez D. Kwaśniuka); w okresie sowieckim herbaciarnia, jadalnia nr 6 i dania ukraińskie. Obecnie jest to kawiarnia, bar i sklep "GalPrut" fabryki rolniczej Prut.
  • Dom nr 55. Do 1939 r. mieściła się tu Polska Szkoła im. Kopernika; w latach 1939-41, 1944-48 - Szkoła Pedagogiczna w Kołomyi; w latach 1941-44 - Ukraińska Szkoła im. Łesi Ukrainki (dyrektor - W. Kulak). W latach 1948-53 była to szkoła nr 2 (szkoła dla dziewcząt); od 1953 do 1991 r. były to służby miejskiego komitetu wykonawczego; w okresie czerwiec-październik 1990 r. była to redakcja Biuletynu Kołomyjskiego; po 1991 r. była to Państwowa Wspólna Administracja Podatkowa i Służba Ubezpieczeń Społecznych Kołomyi.

Aleja Wiaczesława Chornowiła jest żywą arterią historycznej części Kołomyi, miejscem spacerów i spotkań biznesowych, gdzie co druga osoba jest politykiem, jeśli nie filozofem. Jedną z najstarszych nazw dzisiejszej Alei Chornovila jest Yahaylonska Nyzhnia (ulica została nazwana przez Polaków na cześć ich króla Władysława Jagiełły, który nadał miastu prawo magdeburskie w 1405 r., a następnie przybył tu w 1411 r.). Jest to tradycyjne miejsce zamieszkania arystokracji, z pomieszczeniami mieszkalnymi na drugim piętrze. Na parterze znajdują się biura, sklepy, magazyny i różne warsztaty rzemieślnicze, w większości należące do Żydów i Polaków, które jednak zostały znacjonalizowane przez władze sowieckie w latach 1939-1940.

Na przykład w budynku nr 2, w którym obecnie znajduje się centrum handlowe Kashtan, do II wojny światowej działała lokalna polska loża masońska. Pod koniec XIX wieku w kompleksie budynków wychodzących na współczesny Plac Odrodzenia znajdował się hotel i restauracja Galicja. Iwan Franko zatrzymał się tu w sierpniu 1884 r. podczas swojej studenckiej podróży na Huculszczyznę i po raz ostatni widział swoją byłą narzeczoną Olhę Roszkiewicz. Mieszkańcy miasta okresu międzywojennego XX wieku zapamiętali ten dom z występów nowomodnego czarnego zespołu jazzowego. Dziś na parterze znajduje się tętniące życiem centrum handlowe Kołomyjka, nazwane tak w czasach Breżniewa, kiedy wydawało się, że niedobory, patronaty i kolejki nigdy się nie skończą. Na drugim piętrze dawniej mieścił się City Torg, a obok Klub Medyczny z kinem. W godzinach porannych ulica w pobliżu delikatesów staje się kontynuacją rynku, na którym mieszkańcy wsi sprzedają ogrody, warzywa, dary lasu, takie jak jagody i grzyby, pierwsze wiosenne kwiaty - bryndushky - i ostatnie, jesienne chryzantemy, a zimą - świąteczne didukhs. Z różnym skutkiem spontaniczni sprzedawcy są rozpędzani przez patrolujących policjantów i tak codziennie, o każdej porze dnia. Ponad tym stosem widać różnych żebraków, żebraczki, irytujących sprzedawców, wszechobecnych Cyganów, ulicznych śpiewaków... W południe ulica z licznymi straganami zapełnia się wesołymi, ale zawsze głodnymi studentami, pracownikami biznesowymi sąsiednich biur z ich rozczochranymi dziewczynami. U progu wieczoru główna ulica jest okupowana od początku do końca przez grupy młodzieżowe różnych ruchów, trendów i poglądów: skaterów, rolkarzy, muzyków, parkourowców, punk rockowców, dziwnych buddystów z ich tamburynami, ekstremalnych rowerzystów, a od czasu do czasu turystów.

W 1890 r. w domu nr 5 mieścił się Hotel Europejski, później Hotel Bristol. Na początku okupacji niemieckiej w pomieszczeniach podwórza mieściła się drukarnia miejska i redakcja czasopisma "Volia Pokuttya", wydawanego przez władze powiatu kołomyjskiego i kierownictwo OUN (b). Obwód drugiego piętra jest nadal "połączony" solidnym balkonem, z którego można wejść do mieszkania; to tutaj tymczasowo mieszkał Dmytro Nykylyshyn, profesor gimnazjum w Kołomyi, tłumacz, dramaturg i wydawca. Po wojnie stary budynek został wykorzystany przez nowy rząd na siedzibę gazety "Czerwonyj Prapor". Od tego czasu do dziś pod budynkiem znajduje się rozległa sieć piwnic, obecnie opuszczonych, zagraconych i niefunkcjonalnych, z których można było wejść do głębszych podziemnych korytarzy.

Stiuk na budynku nr 8 wskazuje, że został on wybudowany w 1914 roku. W narożnej dwupiętrowej kamienicy pod nr 11, wybudowanej w 1909 r., według daty na drzwiach wejściowych z inicjałami właściciela, mieścił się warsztat produkcji siodeł i uprzęży konnych. Blok naprzeciwko został częściowo wyburzony w trybie awaryjnym i odbudowany po wojnie. W jego starym sektorze, pod numerem 16, w latach trzydziestych XX wieku na drugim piętrze mieściła się pracownia fotografii artystycznej Mychajły Hnatkowskiej, znanej ukraińskiej artystki malującej światłem. Podczas okupacji niemieckiej mieszkała tu ukraińska policja, na czele której stał Maks Mykytyuk, podziemny przywódca OUN, rozstrzelany przez gestapo w lesie Szeparywskim. Po przeciwnej stronie, przez stare masywne drzwi, wchodzimy do pracowni artystycznej Valerii Didorak, której oryginalne rzeźby są znane daleko poza miastem. Dalej na dziedzińcu znajduje się "konkurencyjna firma" ukryta w dziwacznej przybudówce wykonanej ze złomu, starych ram okiennych i drzwiowych, z porozrzucanymi fragmentami gipsowych figur świętych: ich kończyn, głów, torsów. Iluzji nierzeczywistości dopełnia właściciel tego domu, zupełnie siwy staruszek, wyglądający jak skrzat, z uśmiechem błogosławionego. Na przestrzeni kilku metrów "pan" "tworzy" i żyje bez pozwolenia na pobyt, bez pokoju, bez światła, bez domowego i rodzinnego ciepła. Mówi, że kiedyś był mistrzem Unii w jakimś sporcie związanym z podnoszeniem ciężarów, a jego żona "...nigdy nie opuszcza Włoch". Teraz rzeźbi tanie figurki świętych, które od czasu do czasu zamawiane są przez starsze panie do ich kapliczek.

W narożnej kamienicy nr 24 na pierwszym piętrze znajdowała się restauracja i kawiarnia, największy na Pokuciu sklep z odzieżą oraz warsztat kapeluszy i czapek. W 1920 r. właściciel Kleffe otworzył Kawiarnię Warszawską. W 1937 r. nowy właściciel, Marhynyuk, zmienił szyld na Polonia. W czasach sowieckich była to drugorzędna restauracja o nazwie Trembita, a później stołówka dietetyczna do połowy lat 80-tych. Obecnie szyldy zmieniają się szybciej, niż się do nich przyzwyczailiśmy. Od niedawna znajduje się tu Dom Handlowy z niezrozumiałym skrótem "DC". Jedynymi pozostałościami dawnego luksusu są stiukowe maski lwów nad oknami i rzeźba Matki Boskiej na poddaszu, prezent od iwanofrankowskich architektów na X Huculski Festiwal Roku w 2000 roku. Następne w kolejności jest najnowsze "dzieło" architektów z Kołomyi - centrum handlowe Vodoley. Na początku lat 70. był to lokal gastronomiczny w stylu huculskim o wdzięcznej nazwie "Czeremszyna", z barem, jadalnią, działem gastronomicznym, letnim tarasem kawiarnianym i oczywiście restauracją, z których wszystkie były pierwszej klasy. W procesie prywatyzacji i późniejszych nieudolnych rekonstrukcji utracono nie tylko nazwę i wygląd, ale także samo przeznaczenie budynku.

Z szerokich okien obecnego Vodoley roztacza się piękna panorama. To właśnie zniszczenie starszego budynku doprowadziło do powstania przestronnego placu, ozdobionego największą na świecie ukraińską pisanką, muzeum i hotelu o tej samej nazwie, który jest jasną wizytówką Kołomyi w nowoczesnej erze niepodległości. To właśnie tutaj w połowie czerwca 1880 roku Iwan Franko spędził swój "czarny tydzień" w starym, nieistniejącym dziś budynku. W hotelu Gebrei Hirm, zwanym Bukowiną, poeta napisał opowiadanie "Na dnie". Dziś, z wysokości swoich lat, jego brązowe czoło zwrócone jest w kierunku burzliwej młodości. To pomnik Franki w parku przy dawnym kinie Dzherelo. Pomysłodawcą i autorem rzeźby jest znany kołomyjski malarz, nauczyciel i poeta Wasyl Andruszko.

Podczas II wojny światowej wiele budynków, w których obecnie stoi nasza Pysanka, zostało poważnie uszkodzonych, a następnie całkowicie rozebranych. W czasie powojennych porządków gruzy zostały rozebrane przez uczniów kołomyjskich szkół. Później w tym miejscu wytyczono plac, na którym według planów radzieckich architektów miał stanąć pompatyczny pomnik Józefa Stalina...

Na przełomie wieków przedsiębiorczy Żyd Rottenberg otworzył restaurację Gambrinus w solidnym budynku, w którym obecnie znajduje się Gal-Girut, oraz kawiarnię Sotka z widokiem na aleję Chornovil. Przestronna, chłodna piwiarnia pozwalała na przechowywanie dużej ilości mięsa i wyrobów mięsnych, a w czasach wojny służyła jako schronienie przed niebezpieczeństwem. Pod ceglanym sklepieniem piwnicy wciąż można zobaczyć tajne wejście do jeszcze głębszego lochu. W pobliżu znajduje się starożytna pompa wodna, która uratowała życie wielu ludziom w przypadku epidemii lub inwazji. Sowieci, którzy przybyli do naszego regionu jesienią 1939 roku, zorganizowali w domu redakcję gazety "Chervonyi Prapor". Podczas okupacji niemieckiej nowy właściciel, Dmytro Kvasniuk, przywrócił dawną świetność lokalowi rozrywkowemu, który nazywano Niemieckim Kącikiem. To właśnie pod jego oknami w 1943 r. starosta powiatowy i komendanci wojskowi przyjęli defiladę ochotników z Galicyjskiej Dywizji Strzelców. Starostwo odprowadziło rekrutów na dworzec kolejowy, a stamtąd do Lwowa, gdzie ukraińska młodzież z całego Komissariatu Kraju wyjeżdżała na szkolenie do Niemiec. Pod rządami sowieckimi nie zniesiono tradycji organizowania głośnych demonstracji, ani lokalizacji trybuny dla przedstawicieli władz miasta. Wszystko odbywało się tutaj, pod tymi samymi murami, gdzie w ówczesnym Bufecie nr 6 można było ugasić spragnione łono szklanką warzonego w Kołomyi piwa Żyhuliwske. Miłośnicy chmielu nazywali go po prostu "szóstką", z aluzją do różnych szpiegów KGB, którzy potrafili zwerbować pijanego klienta tuż przy stolikach.

Nieopodal, na placu, stoi kamienny uniwerek, pierwowzór żywej legendy regionu, sotni Myroslava Symchycha. Zespół uzupełnia podobny dom w starym bawarsko-szwajcarskim stylu "brusse-ga-us", w którym po II wojnie światowej mieścił się warsztat zegarmistrzowski, następnie siedziba Ochotniczej Gwardii Ludowej, a obecnie Związek Więźniów Politycznych. Ostatni dom w szeregu, nr 55, od momentu wybudowania był polską, ukraińską, a następnie radziecką szkołą, od 1953 r. - siedzibą miejskiego komitetu wykonawczego, a od początku lat 90-tych - urzędu opieki społecznej. Na narożnej ścianie znajduje się tablica przypominająca o 28 marca 1969 r., kiedy Kołomyja obchodziła 25. rocznicę "wyzwolenia". Parady wojskowe były częstym wydarzeniem, które odbywało się co roku na tej centralnej ulicy, która została nazwana imieniem Lenina. Nikt nie mógł sobie wtedy wyobrazić, że nadejdzie czas, kiedy wszystko ulegnie radykalnym zmianom, a nowe pokolenia będą dorastać, niewiele wiedząc o tamtych czasach...

Aby dodać komentarz, możesz: zalogować się lub zarejestrować.
Гід КарпатамиOnline

Задайте питання про подорожі Карпатами, щоб почати розмову.