Zapytaj przewodnika AI:

Jezioro Łabędzi (Łabędzine) znajduje się na wysokości 650 m wśród bukowych lasów i jest obszarem chronionym od 1978 roku. Znajduje się tam 17 gatunków roślin wpisanych do Czerwonej Księgi Ukrainy. W czasach Związku Radzieckiego jezioro było bardzo popularnym miejscem wypoczynku nie tylko wśród turystów, ale także wśród partyjnej elity. Komunistyczne kierownictwo z Kosowa i Kołomyi pewnie jeździło swoimi elitarnymi czarnymi „Wołgami” z Jabłonowa aż do jeziora – droga była znacznie lepsza niż teraz. Teraz bezpośrednio do jeziora może dojechać tylko jeep, ale nie autobus turystyczny. Jednak na większym odcinku drogi można jechać bez problemów wszystkimi rodzajami transportu, a dalej trzeba iść pieszo około kilometra.

Często od młodych ludzi z Kosowa można usłyszeć, że wszystko u nas jest takie nudne i nieciekawe – dlatego warto jechać „nie wiadomo gdzie”, a tam na pewno są piękne widoki, prawdziwe góry i głębokie jeziora. Jednak nikt z nich nigdy nie był na Łabędzinie. Kategorycznie nie zgadzam się z takim podejściem do atrakcji Kosowszczyzny – mało wiemy o naszym regionie, dlatego wydaje się, że nie ma tu nic wartościowego dla turystów. Musimy doceniać to, co nasze i maksymalnie promować atrakcje turystyczne regionu wśród przyjaciół i gości z innych miast, bo nikt inny tego nie zrobi.

Zlokalizowane w lesie między wioskami Szeszory i Jabłonów, w rejonie Kosowskim, w obwodzie Iwano-Frankiwskim.

Jezioro Łabędzi między wioskami Szeszory i Jabłonów

Trasa rowerowa do jeziora z wioski Jabłonów

Trasa rowerowa średniej długości, ale dość technicznie trudna, szczególnie w drugiej części, przeznaczona do rekreacyjnych podróży, przebiega przez teren rejonu Kosowskiego.

Początek trasy znajduje się przy dworcu autobusowym w wiosce Jabłonów. Rozpoczynamy nasz ruch ulicą Iwana Franka w kierunku wioski Stopczatów, w kierunku północno-wschodnim. Na rondzie skręcamy w prawo, przejeżdżamy most przez rzekę Łuczkę i zaraz za mostem jeszcze raz w prawo na ulicę Strzelców Siczowych.

Po stu metrach na rozwidleniu w lewo droga prowadzi pod górę. Po lewej stronie rozciąga się dendrarium Kuckiego nadleśnictwa, założone w latach 70. XX wieku. Po przejściu mostu zaczyna się droga gruntowa i łagodny podjazd do kapliczki, z której w lewo w górę. Ścieżka prowadzi nas do lasu liściastego, „przelatujemy” długi łagodny zjazd do kaskady stawów w rejonie Nazara.

Za stawami mamy z prawej strony długi łagodny podjazd dobrze utwardzoną drogą w kierunku południowo-zachodnim. Im wyżej, tym bardziej podjazd staje się stromy, a droga serpentynami wznosi się na górę Łabędzi. W końcu wychodzimy na polanę.

Droga prosto prowadzi na szczyt Łabędzi, z tego miejsca około 350 metrów niezbyt stromej wspinaczki. Kto się nie leni, zostanie nagrodzony wspaniałą panoramą Pokucia, wioski Jabłonów, wioski Stopczatów i miasta Kołomyi.

Aby dotrzeć do jeziora – z polany w prawo w dół, dość stromy zjazd, bądźcie ostrożni. Obecność przestrzeni do manewrowania jest zwodnicza, szczególnie w dolnej części zjazdu. Jezioro jest ukryte w lesie, jest wystarczająco miejsca na odpoczynek, a woda źródlana jest doskonała. Z jeziora wracamy tą samą drogą do polany.

Jezioro Łabędzi między Szeszorami a wioską Jabłonów

Wędrówka do jeziora Łabędzi

Długość trasy – 7 km, wysokość wzniesienia – 300 m.

Niezapomniane wrażenia robi na nas natura, szum wodospadów. Z centrum wioski Szeszory idziemy do przysiółka Harśyce i wspinamy się stromą leśną ścieżką na górę Pasiczna. Kto się zmęczy, może zatrzymać się na odpoczynek w altanie po kilometrze. Po przerwie przechodzimy przez strumyk, przy którym znajduje się atrakcyjne i wygodne miejsce na postój, a po napiciu się krystalicznie czystej wody, ruszamy dalej.

W drodze skręcamy w lewo. Oczy rozbiegają się od otaczającego piękna. Za lasem wznosi się góra Łabędzi, atrakcyjna o każdej porze roku. Powoli wspinamy się ścieżką w górę, a tuż przed osiągnięciem szczytu góry, schodzimy w dół.

Przed nami jezioro Huculszczyzny, owiane legendami – Łabędzi, które znajduje się na wysokości 650 metrów nad poziomem morza i zajmuje około hektara wodnego obszaru. Większa część jeziora ma lustro wodne, ale po bokach i w centrum stopniowo zarasta.

W okolicznych wioskach mogą opowiedzieć wiele legend związanych z tym jeziorem, o tym, jak kiedyś zakochali się biedny chłopak i bogata dziewczyna. Jej rodzice nie zgadzali się przyjąć biednego zięcia do rodziny i nie dawali zgody na ślub. Wtedy w desperacji młodzi uciekli daleko w góry, natrafili na jezioro i w nim pobrali się na zawsze, ponieważ chcieli pozostać wierni sobie na zawsze, jak łabędzie.

Jezioro Łabędzi otoczone jest zewsząd bukowym lasem, za którym rozciąga się pasmo łąk. Na łąkach, szczególnie na południowo-zachodnim stoku, często spotyka się duże i małe bagna. Różnorodność gatunkowa roślin jest bogata. W strefie przyjeziornej rośnie szereg rzadkich gatunków, charakterystycznych dla lasów karpackich, takich jak pierwiosnek wiosenny, wilcze jagody, paproć bukowa, fefopteris dębowa, oraz delikatny pływak. W miejscach podmokłych dominują grupy roślinne z trawą i różnorodnymi ziołami. Świat zwierząt jest ciekawy i bogaty. W pobliżu jeziora można spotkać jelenia karpackiego, sarnę europejską, dzika, salamandrę plamistą, zająca i lisa.

Dalej idziemy ścieżką: po prawej stronie skały, wznosi się grzbiet Brusny (950 m nad poziomem morza), na którym znajduje się wyciąg narciarski, z którego chętnie korzystają miłośnicy narciarstwa.

W lewo skręcamy w kierunku drogi, tutaj widać polany polany Rosochatej. Docieramy do jaskiń Dovbusza, 200 metrów od głównej drogi do nich, a podejście jest trudne, ponieważ ściany skalne są tutaj prawie pionowe. Jaskinia ma kształt prostokątnego tunelu o długości 27 metrów, szerokości 1-1,5 metra i znajduje się w strategicznym miejscu w pobliżu byłej ważnej drogi wozowej, która łączyła Kosmacz, Brusturów i Szepit z Pistiną, Kosowem i Jabłonowem.

Podziwiając naturę i otaczające środowisko, wracamy na drogę i docieramy do Szeszorów.

Jezioro Łabędzi między Szeszorami a wioską Jabłonów

Legenda o jeziorze Łabędzi

Same jezioro, choć nie duże, jest owiane starożytną karpacką mistyką. Historia jego nazwy związana jest z najazdami tatarskimi. Dotarło również do Szeszor. Tatarska burza wpadła na posiadłość zamożnego gospodarza z Szeszor Poderejczuka. Zabrali całe jego bogactwo i nakazali, aby zaprowadził ich w ciche miejsce, aby nikt nie przeszkadzał. Dobry gospodarz pożegnał się ze swoją jedyną piękną córką, ale Tatarzy dla większej pewności zabrali ją ze sobą. Bali się zdrady. Poderejczuk długo błąkał się po gęstych lasach i wysokich górach z szalonymi Tatarami, aż doprowadził ich na przytulną, równą polanę.

Obcy puścili przewodnika, a jego córkę zostawili jako zakładniczkę. Rozpalili duży ogień i zgromadzili się wokół niego, aby choć trochę się ogrzać. Stary Hucul stał niedaleko na górze, obserwował ich i polewał twarz gorzkimi łzami. Lód potężnego jeziora szybko zaczął topnieć pod ciężarem ludzi obciążonych zrabowanym bogactwem koni, pękł na kawałki, a zimna woda natychmiast przykryła wszystko swoimi falami. Nad błękitem jeziora rozległo się rozpaczliwe „Tato!” i nagle nad wodą wzbił się piękny łabędź. Zamachał potężnymi skrzydłami nad Poderejczukiem i zniknął w głębi niebieskich gwiazd. Zdezorientowany ojciec miał nadzieję zatrzymać córkę, wyciągnął szerokie ramiona, ale jej już nigdzie nie było. Z rozpaczy tak i zastygł nad jeziorem jako potężny dąb.

Oczywiście, że to nie jest jedyna legenda związana z jeziorem. W okolicznych wioskach mogą opowiedzieć jeszcze o tym, jak kiedyś zakochali się biedny chłopak i bogata dziewczyna. Jej rodzice nigdy nie zgadzali się przyjąć do swojej rodziny pięknego i pracowitego, ale biednego zięcia, dlatego nie dawali zgody na ślub. Wtedy w desperacji zakochani uciekli daleko w góry, natrafili na jezioro i w nim pobrali się na zawsze, ponieważ chcieli pozostać wierni sobie na zawsze, jak łabędzie.

A propos, tego lata pracownicy parku narodowego „Huculszczyzna” również oznakowali ciekawą trasę do Martwego Jeziora w wiosce Szeszory, które znajduje się na grzbiecie Karmatury (Kormitury) na wysokości ponad 800 m. Trzeba tam iść z polany Rosochatej. Jak widać, Kosowszczyzna jest interesująca nie tylko jako kraina Huculi, wielkich skał i uzdrawiających źródeł – mamy też tajemnicze i mistyczne jeziora! Tak więc, podróżujcie i bądźcie szczęśliwi!

Oznakowanie do jeziora Łabędzi

Aby dodać komentarz, możesz: zalogować się lub zarejestrować.
Przewodnik po KarpatachOnline

Zadaj pytanie o podróże po Karpatach, aby rozpocząć rozmowę.