Zamek Potockich, Iwano-Frankowsk
Pałac Potockich to zabytek architektury i urbanistyki o znaczeniu historycznym w mieście Iwano-Frankowsk. Kompleks pałacowy został zbudowany w latach 1672-1682 i został ukończony w latach 80-tych XX wieku. Pałac Potockich w Iwano-Frankiwsku jest zabytkiem dziedzictwa kulturowego i jest chroniony przez państwo - został uznany za lokalny zabytek przez Komitet Wykonawczy Iwano-Frankiwskiej Obwodowej Rady Deputowanych Ludowych uchwałą nr 238 z dnia 26 maja 1981 roku.
Zbudował go dla siebie i swojej rodziny hetman wielki koronny Andrij Potocki. Początkowo był wykorzystywany jako rezydencja właścicieli Stanisławowa, a później, przez dziesięciolecia, jako szpital wojskowy. W czasach sowieckich działał tu szpital wojskowy.
Obecnie badacze nie dysponują nawet przybliżonym "portretem" rezydencji. Historia pałacu jest najprawdopodobniej przechowywana w polskich lub austriackich archiwach. Obecnie lokalne władze kontynuują jego odbudowę.
Początkowo istniał tu drewniany zamek. Znajdował się on na miejscu współczesnej katedry greckokatolickiej i to właśnie w tym zamku urodził się syn Andrija Potockiego - Stanisław. Pałac ten został zbudowany równocześnie z założeniem miasta i najprawdopodobniej miał służyć jako tymczasowa rezydencja.
Zamiar budowy nowego, bardziej szacownego pałacu pojawił się na początku lat siedemdziesiątych XVI wieku. Podróżnik Ulrich von Werdum, który odwiedził nasze miasto w 1672 roku, opisał to, co zobaczył: "Zamek, w którym on sam teraz mieszka, jest również tylko drewniany, ale belki, cegły i płyty kamienne zostały już przywiezione na inny zamek, ciężki budynek, który ma zostać wzniesiony na południowo-wschodnim krańcu miasta. Wojewoda chce wyposażyć go w wieże i inne fortyfikacje, jak cytadelę".
W tym czasie nadwornym architektem był Franciszek Corassini i być może to on opracował rysunki pałacu. Jednak wojny polsko-tureckie uniemożliwiły budowę. Prykarpacie zamieniło się w arenę zaciętych bitew, a w 1676 roku wytrzymało nawet długie oblężenie przez armię turecką. Oczywiste jest, że nie było wtedy czasu na pałace. Pod koniec wojny Potoccy rozpoczęli budowę.
W latach 1679-1682 na północno-wschodnich obrzeżach miasta powstał zamek, który organicznie wpisał się w system fortyfikacji Stanisławowa. Dwa potężne bastiony i rawelin chroniły go od północy. Budynek został jednak zaprojektowany przez nowego architekta, Carole Benoit, który zastąpił swojego poprzednika po wygaśnięciu jego kontraktu.
Kolejny podróżnik, który odwiedził Stanisławów w 1687 r., napisał, że "pałac zbudowano z kamienia i pięknie ozdobiono". Był to trzykondygnacyjny budynek ukryty w głębi parku i miał składać się ze skrzydła środkowego, lewego i prawego. Jednak w XVIII wieku ukończono tylko środkowe i lewe skrzydło. W centrum parku znajdowała się stara kuchnia, a po bokach, niczym kamienni wartownicy, nowa kuchnia i biura. Te dwukondygnacyjne budynki o surowych ścianach, które przetrwały do dziś, pełniły również rolę obronną.
Kompleks pałacowy odgrodzony był od miasta drewnianym płotem z kamiennymi filarami, którego prawdziwą ozdobą była główna brama wjazdowa ozdobiona wojskową zbroją. Obszar przed ogrodzeniem nazywany był "esplanadą" i był wolny od jakichkolwiek zabudowań. Służyło to dwóm celom jednocześnie: w razie pożaru ogień zatrzymywał się na tym nieużytku, a w obronie pałacu pozwalało skierować ogień artyleryjski z parku na plac. Pod koniec XVIII wieku wymogi bezpieczeństwa zostały nieco złagodzone, co umożliwiło wybudowanie na esplanadzie stajni i powozowni, gdzie trzymano powozy lorda.
Niestety nie zachowały się ani plany, ani graficzne wizerunki pałacu. Dysponujemy jednak opisem jego wystroju z XVIII wieku. Dolna część zamku składała się z sześciu małych sklepionych pokoi, kuchni i stajni.
Spiralne schody prowadziły na drugie piętro, "do dużej sali z parkietem, malowanym na biało sufitem i dwoma oknami. Znajduje się tam dwoje dużych przeszklonych drzwi prowadzących na wał (który otacza pałac ze wszystkimi budynkami zamkowymi z trzech stron). Za nimi znajduje się most prowadzący na wał. W holu wszystkie ściany obite są tkaniną w kolorowe pasy. Z tej sali, przez podwójne drzwi pomalowane na biało ze złoconymi liśćmi, wchodziło się do pokoju kompanii, który miał dębową podłogę, sufit z płótna pomalowanego na biało, murowany kominek w kształcie szafy i dwa podwójne okna". Obok znajdowała się sypialnia i "garderoba", następnie "pokój kobiecy", "kawiarnia", druga "garderoba", przedpokój i pokój z parkietem dębowym, sufitem obitym płótnem pomalowanym na biało, czterema oknami, ścianami pomalowanymi w niezbyt szerokie ciemnoszare pasy, drewnianymi panelami, pomalowanymi na ciemno".
Trzecie piętro składało się z ośmiu pokoi, dość skromnie umeblowanych.
Nie ulega wątpliwości, że w ciągu swej długiej historii stary pałac gościł w swych murach wielu znamienitych gości. Oprócz licznej rodziny Potockich, schronienie znaleźli tu polski król Jan III Sobieski i władca Siedmiogrodu Ferenc II Rakoczy, a także żona i córki ukraińskiego hetmana Pylypa Orlyka, a istnieje nawet legenda, że pałac odwiedził sam austriacki cesarz Józef II.
Jak każda magnacka rodzina, Potoccy byli po prostu zmuszeni do życia na dużą skalę. Dlatego często organizowali bale, kolacje, wesela i inne rozrywki. Kiedy urodził się francuski książę, który był spokrewniony z żoną właściciela Stanisławowa, na cześć koronowanego dziecka w pałacu rzucano fajerwerki. Oprócz wesołych świąt obchodzono również smutne wydarzenia. Na przykład epidemia dżumy w latach 1729-1730 pochłonęła życie wielu członków rodziny, a pogrzeb Józefa Potockiego w 1751 r. stał się wydarzeniem narodowym.
Ale Potoccy nie tylko dobrze się bawili. Oto, co polski historyk pisze o tajnej stronie działalności władców miasta: "W pałacu hetmańskim rodziły się nowe ruchy polityczne, idee, awanturnicze plany i pomysły. Stamtąd dochodziły pogłoski o politycznych intrygach. Pogłoski te dezorientowały władców w pałacach Drezna, Warszawy i Petersburga. Opracowywano tu przebiegłe plany, które oplatały Konstantynopol, Paryż i Sztokholm swoimi tajnymi sieciami. Pałac hetmana Stanisława zamienił się w gniazdo antysaskiej opozycji. To tutaj narodził się pomysł osadzenia na polskim tronie syna hetmana, Stanisława".
Gwoli uzupełnienia należy dodać, że istniał również niewielki pałac poza miastem. Znajdował się on na końcu współczesnej ulicy Belwederskiej, w malowniczej okolicy ze wspaniałym widokiem na miasto. Wspaniały widok brzmi po francusku jak "belweder" i tak też nazywa się nasza ulica. Jednak popularnie nazywano ją "Pchłą" ze względu na bliskość rzeki Bystrzycy, w której ludzie prali pranie. Pałac ten został zbudowany na początku lat trzydziestych XVII wieku. To właśnie w nim zmarła żona Józefa Potockiego, Wiktoria z Liszczyńskich. W XIX wieku pałac przeszedł w ręce drobnego właściciela ziemskiego, który rozebrał budynek na materiały budowlane.
Jednak gdy Galicja znalazła się pod panowaniem Cesarstwa Austriackiego, wpływ Potockich na miasto drastycznie zmalał, a po bankructwie ostatniego właściciela Stanisławowa, Prota Potockiego, w 1801 r. miasto stało się własnością państwa. Austriacy założyli tam szpital wojskowy, który nie zmienił swojego przeznaczenia przez ponad 200 lat. Nie ulega wątpliwości, że nowi właściciele przeprojektowali pałac, dostosowując go do nowego przeznaczenia, niszcząc wnętrza. W pierwszej tercji XIX wieku środkowe skrzydło budynku spłonęło w pożarze. Wojsko nie odbudowało go, a jedynie rozebrało. W latach 90. XX w. po lewej stronie pałacowego parku wznieśli dwukondygnacyjny budynek chirurgiczny.
W burzliwym XX wieku szpital wojskowy służył wojskom austriackim, rosyjskiej armii carskiej, żołnierzom Ukraińskiej Armii Galicyjskiej, żołnierzom polskim, żołnierzom Armii Czerwonej, Niemcom, żołnierzom armii radzieckiej i Sił Zbrojnych Ukrainy.
Pałac przywitał drugie tysiąclecie jako jedna z najstarszych wojskowych instytucji medycznych w Ukrainie. Jednak jego atrakcyjna lokalizacja w centrum miasta była już dla wielu urzędników utrapieniem. W 2004 r. Ministerstwo Obrony Ukrainy (minister Jewhen Marczuk) i firma finansowa Prykarpattya Olega Bachmatiuka podpisały umowę, na mocy której tak smaczne nieruchomości wojskowe, jak Pałac Potockich, Dom Oficerski i Dwór Generała przy ulicy Szewczenki zostały wymienione na kilka mieszkań dla wojskowych w centrum dzielnicy. Wszystko to odbyło się za milczącą zgodą gubernatora Mychajło Wyszywańca, który wcześniej głośno krzyczał, że zabytki historyczne nie dostaną się w prywatne ręce.
Kiedy opinia publiczna dowiedziała się, że XVII-wieczny zabytek historyczny i architektoniczny został faktycznie oddany za bezcen, wybuchła straszna wrzawa. Mówi się, że nawet na marginesie Rady Najwyższej, gdzie pracował Ołeh Bachmatiuk, członek Bloku Łytwyna, żartobliwie nazywano go "hrabią Potockim". Aby nie prowokować opinii publicznej i uniknąć postępowania sądowego, młody "hrabia" oświadczył, że przekazuje pałac gminie. Iwanofrankowskie rady obwodowe i miejskie natychmiast zaczęły uważać się za przedstawicieli tej społeczności. O długo cierpiący pałac wybuchła mała papierowa wojna między lewym i prawym skrzydłem Białego Domu. Podczas gdy trwała kłótnia między elitą polityczną miasta i regionu, sprytny biznesmen kilkakrotnie odsprzedał pałac swoim spółkom zależnym, a teraz żaden sąd nie zwróci zabytku państwu.
W rezultacie pałac pozostaje własnością Olega Bakhmatyuka i jest teraz pusty. Okna są powybijane, sufit przecieka, ściany pękają, a ogród zarasta. Nie są prowadzone żadne prace mające na celu odrestaurowanie zabytku. Frontowa brama, która jest uważana za jeden z symboli Iwano-Frankowska, wkrótce spadnie na głowy turystów. Wygląda na to, że budynek jest celowo doprowadzany do stanu ruiny, w którym nic nie można zrobić.
Jesienią 2016 roku stara rezydencja Potockich ożyła. Teren został gruntownie oczyszczony i odbyła się tam "Operacja w sercu miasta", wydarzenie artystyczne, które łączyło w sobie spektakle teatralne, śpiew chóralny, odczyty literackie, plenery dla artystów i fotografów oraz kursy mistrzowskie dla dzieci. Później przyjechali także naukowcy z Ukrainy i zagranicy. Grupa inicjatywna obywateli stworzyła fundację charytatywną, która mogła pozyskiwać dotacje na renowację zabytku. Ale teraz ziemia znów jest pod kluczem - sądy decydują, kto jest prawdziwym właścicielem pałacu.
Ale podczas gdy ziemia, budynki i prawa własności są dzielone, pałac powoli się rozpada, zabierając tajemnice Potockich, ataki wojskowe odparte przez Twierdzę Stanisławów i wyjątkowego ducha przeszłości, który mógł przyciągnąć tysiące turystów do Iwano-Frankowska, aby doświadczyć historii.
Zakwaterowanie w pobliżu Zamek Potockich, Iwano-Frankowsk:
Які маршрути проходять повз Zamek Potockich, Iwano-Frankowsk?
Пропонуємо пройти такі туристичні (пішохідні) маршрути через/біля Zamek Potockich, Iwano-Frankowsk: с. Пасічна, через с. Манява, Манявський вдсп., г. Велика Сивуля до с. Бистриця, с. Манява - пол. Монастирецька, с. Дора, через г. Синячка, пер. Пересліп, пол. Туршугувата, хр. Явірник до м. Яремче, с. Дора, через г. Синячка, пер. Пересліп до м. Яремче, с. Дора, через г. Синячка, пол. Чорногориця до м. Яремче, с. Дора, через г. Синячка, хр. Чорногориця до м. Яремче

с. Пасічна, через с. Манява, Манявський вдсп., г. Велика Сивуля до с. Бистриця

с. Манява - пол. Монастирецька

с. Дора, через г. Синячка, пер. Пересліп, пол. Туршугувата, хр. Явірник до м. Яремче

с. Дора, через г. Синячка, пер. Пересліп до м. Яремче


