Dom Ostroverkhov (Willa na Krzyżu), Lwów
Tajemnicza budowla z niewielką wieżą, unikalna architektura budynku i historia życia właścicieli przyciągają turystów.
Dom został zaprojektowany w latach 90. XIX wieku przez znanych lwowskich architektów Juliana Zachariewicza i Iwana Lewyckiego. Po I wojnie światowej budynek należał do kupca Szulima Wołocha, a w latach 20. do pianisty Leopolda Münzera. W 1932 r. w willi mieszkała rodzina Wołodymyra Kuzmowycza, nauczyciela i dziennikarza.
Mykola Ostroverkhov (kolekcjoner), który mieszkał w domu od 1944 roku, rozpoczął swoją kolekcję od rzadkich przedmiotów i mebli należących do rodziny Kuzmovych. Ostroverkhov jest pamiętany do dziś. Mówi się, że on i jego brat (Wołodymyr) współpracowali z KGB. Krążą pogłoski, że właściciel był nietradycyjnej orientacji i często gościł młodych, przystojnych mężczyzn. Mówi się nawet, że jeden z chłopców został znaleziony martwy. W czasach sowieckich za takie orgie groziło do 5 lat pozbawienia wolności, a za sodomię z nieletnimi - do 8 lat. Jednak Mykole uszło to na sucho, co potwierdza jego współpracę z KGB.
W 1988 r. w czasopiśmie "Nasze Dziedzictwo" opublikowano artykuł, w którym ujawniono tajemnicę rezydencji i jej właściciela. W rzeczywistości Mykola zgromadził dużą kolekcję rzadkich obrazów, mebli, naczyń, ceramiki itp. Większość z nich zapisał w testamencie Państwowemu Muzeum Sztuk Pięknych im. Część przekazał swojemu bratu, który twierdził, że jest gotów przekazać kolekcję do muzeów lwowskich, ale pod warunkiem, że będzie ona eksponowana w jednej sali, ale w tym czasie muzea lwowskie nie miały takiej możliwości.
Ostroverkhov zmarł w 1989 r., a kolekcja nigdy nie opuściła Lwowa. W tym czasie w Ukrainie domagano się niepodległości Ukrainy. We Lwowskiej Galerii Sztuki (Lviv Art Gallery). W ciągu dwóch miesięcy galerię odwiedziło ponad tysiąc lwowian i gości. Większość odwiedzających rozpoznała w eksponatach rzeczy swoje lub swoich znajomych. Ludzie domagali się, by kolekcja pozostała we Lwowie. Administracja Lwowa wytoczyła proces o kolekcję, skarb został obroniony, a teraz kolekcja jest sklasyfikowana, odrestaurowana, ale rozproszona. Voznytskyi wspomina, że Ostroverkhov chodził po starych mieszkaniach przebrany za hydraulika i oferował naprawy. Kiedy zobaczył coś cennego, wyrywał to za grosze


